Archiwum kwiecień 2020


kwi 30 2020 Czy będzie łatwiej o pozwolenia na budowę...
Komentarze: 0

Polski Związek Firm Deweloperskich wystosował apel do samorządów i wojewodów o wsparcie przedsiębiorców i branży nieruchomości oraz pomoc w utrzymaniu miejsc pracy. Szczególnie istotne jest w tym przyspieszenie i uproszczenie procedur administracyjnych oraz podjęcie działań ułatwiających inwestorom przygotowanie i realizację projektów mieszkaniowych. Czy w związku z tym, deweloperzy spodziewają się, że trudności z uzyskaniem niezbędnych do budowy dokumentów będą rzeczywiście mniejsze niż dotychczas? Sondę przeprowadził serwis nieruchomości Dompress.pl.    

 

Mirosław Kujawski, członek zarządu Develia S.A.   

Trudno wyrokować na ile apel PZFD wpłynie na proces wydawania decyzji przez urzędy. Obecnie niemal każdy sektor gospodarki potrzebuje wsparcia, w szczególności transport, turystyka, czy szeroko rozumiane usługi. Potrzeba zmian legislacyjnych związanych z uproszczeniem procesu przygotowania i realizacji inwestycji istniała już wcześniej. Na ten moment najważniejsze jest, aby urzędy możliwie szybko wróciły do normalnej pracy i trybu wydawania decyzji na obecnych warunkach, bo to stanowi największy problem.

Zbigniew Juroszek, prezes Atal

Z punktu widzenia firmy deweloperskiej, szczególnie w obecnej sytuacji, niezwykle istotne jest utrzymanie płynności działania organów administracji oraz digitalizacja procedur. Obecnie czas potrzebny na dopełnienie formalnych kwestii, związanych z prowadzeniem inwestycji uległ wydłużeniu przez ograniczenia wynikające z braku możliwość bezpośredniego kontaktu m.in. w urzędach, w tym braku możliwości osobistego złożenia i odbioru dokumentów. Warto dodać, że jeszcze na długo przed pojawieniem się zagrożenia koronawirusem czynnik administracyjny był największym wyzwaniem dla podmiotów z sektora deweloperskiego. Nieprzewidywalność procedur, związanych z wydawaniem zgód i decyzji w urzędach, w tym pozwoleń na budowę czy użytkowanie, ma niekorzystny wpływ na sektor nieruchomości i jest największą barierą, z jaką od lat mierzy się branża. Niepewność w aspekcie administracyjnym bezpośrednio przekłada się na poziom oferty oraz koszty prowadzenia inwestycji.

Sebastian Barandziak, prezes zarządu Dekpol Deweloper

Liczymy na sprawną współpracę z administracją lokalną w zakresie uzyskiwania niezbędnych dokumentów. Mamy jednak nadzieję na usprawnienie procesu uzyskiwania decyzji i pozwoleń. To ważny punkt w realizacji całego procesu inwestycyjnego. Załatwienie formalności budowlanych ułatwiają nowe przepisy wchodzące w życie w ramach kolejnych wersji tarczy antykryzysowej, które m.in. odwieszają bieg terminów umożliwiając tym samym ubieganie się o stosowne pozwolenia. Przy staraniu się o pozwolenie na użytkowanie wystarczy proste zawiadomienie nadzoru budowlanego. Brak sprzeciwu w odpowiednim czasie (tzw. zgoda milcząca) oznacza zaakceptowanie wniosku. My ze swojej strony staramy się przestrzegać wszystkich procedur i wymagań.

Zuzanna Należyta, dyrektor ds. handlowych w Eco Classic

Niestety nie spodziewamy się żadnych pozytywnych zmian. Przeciwnie, praca urzędów jest ograniczona, a uzyskanie decyzji i zezwoleń trwa jeszcze dłużej. Tymczasem tematem przewodnim nie jest niestety obecnie pomoc w usprawnieniu działalności firm.

Edyta Kołodziej, dyrektor sprzedaży i marketingu w Nickel Development

Pozyskiwanie dokumentów niezbędnych w procedurach budowlanych to bolączka, z którą sektor się mierzy już od dłuższego czasu, więc niezależnie od okoliczności działania PZFD są bardzo słuszne. Być może aktualna sytuacja będzie nareszcie tym argumentem przetargowym, który spowoduje pozytywną zmianę nastawienia po stronie urzędów. Bardzo na to liczymy i popieramy działania PZFD.

Małgorzata Ostrowska, członek zarządu i dyrektor Pionu Marketingu i Sprzedaży w J.W. Construction Holding S.A.

Przyspieszenie i uproszczenie procedur administracyjnych niewątpliwie byłoby ogromnym wsparciem dla naszej branży. Z badań realizowanych rokrocznie przez Polski Związek Firm Deweloperskich wynika, że żadne z największych, polskich miast nie może pochwalić się wydaniem wszystkich decyzji o warunkach zabudowy w ustawowym terminie. Tak było przed epidemią, a teraz oczekiwanie na jakiekolwiek dokumenty jeszcze bardziej się wydłużyło i dotyka to większość deweloperów. Nasza firma również tego doświadcza w większości miast, w których przygotowujemy swoje inwestycje. Wiele z nich mogliśmy uruchomić wiele miesięcy temu. Konieczność dodatkowych uzgodnień, raportów środowiskowych, operatów, znacznie wydłuża cały proces. Czasochłonne są także procedury uzyskania przyłączenia mediów. Na przykład w Osiedlu Villa Campina pod Ożarowem Mazowieckim, gdzie stawiamy ekologiczne, drewniane domy szeregowe z prefabrykatów, które prawie gotowe przyjeżdżają z należącej do nas fabryki w Tłuszczu, a sama budowa zajmuje tylko kilka  tygodni. Wykorzystując nową technologię, a zarazem ekologiczny i energooszczędny materiał i łatwość stawiania domu, niezależnie od warunków atmosferycznych, oszczędzamy na czasie budowy, jednak z powodów proceduralnych nie jesteśmy w stanie w równym stopniu skrócić czasu oczekiwania na możliwość zamieszkania.

Eryk Nalberczyński, dyrektor ds. sprzedaży w Lokum Deweloper

Branża budowlana stanowi bardzo ważną część gospodarki i daje zatrudnienie wielu pracownikom oraz podwykonawcom. Dlatego mamy nadzieję, że powrót do tzw. normalności będzie wiązał się z usprawnieniem pracy urzędów, by możliwe było jak najszybsze wydawanie decyzji niezbędnych dla sprawnego prowadzenia inwestycji.

Janusz Miller, dyrektor ds. sprzedaży i marketingu Home Invest

Liczymy na to, że działania PZFD przysłużą się całej, naszej branży i wszyscy deweloperzy na tym skorzystają. Jak dotąd nie mieliśmy większych problemów z uzyskiwaniem dokumentów niezbędnych do realizacji naszych budów.     

Wojciech Chotkowski, prezes zarządu Aria Development

Niestety w czasie epidemii działanie urzędów jest znacznie ograniczone. Sytuacja nadzwyczajna, z którą mamy do czynienia, wpływa na mniejszą efektywność działania administracji. Negocjujemy z urzędami, żeby jak najwięcej dokumentów przekazywać drogą elektroniczną.

 

Autor: Dompress

 

dompress : :
kwi 22 2020 Jak w czasie COVID19 działają firmy na...
Komentarze: 0

Firma doradcza Walter Herz przeprowadziła badanie, by sprawdzić jak firmy radzą sobie w obecnej sytuacji na rynku biurowym i jakie efekty przynosi praca zdalna

Okazuje się, że tylko 10 proc. firm przed wybuchem epidemii nie przewidywało możliwości pracy zdalnej pracowników. Zdecydowana większość, bo aż 90 proc. przedsiębiorstw już wcześniej umożliwiała taką formę pracy swoim ludziom.   

W ocenie większości ankietowanych, produktywność w pracy świadczonej zdalnie wcale nie spadła albo obniżyła się tylko w nieznacznym stopniu. A według jednej trzeciej pytanych, efektywność ich pracy w czasie epidemii nawet wzrosła.

Ponad połowa osób, które wzięły udział w badaniu zajmuje stanowiska managerskie, a 16 proc. dyrektorskie. Wśród ankietowanych 50 proc. przedsiębiorstw zatrudnia od 50 do 250 osób, jedna trzecia do 50 pracowników, a 16 proc. to firmy w których pracuje ponad 250 osób. Większość to firmy związane z branżą IT, bankowością i ubezpieczeniami.  

Największym wyzwaniem dla osób pracujących w domu okazała się ergonomia stanowiska pracy i fizyczne środowisko, w jakim aktualnie pracują, w tym także work - life balance związany z świadczeniem pracy w domu. Zdecydowanie mniejsze trudności badani mają z nawiązywaniem kontaktów biznesowych i sprzętem do pracy, czy technologiami do komunikacji.  

- Jedną z najbardziej namacalnych zmian, jakie przyniósł COVID19 jest forma komunikacji z klientami. Aż 75 proc. firm wykorzystuje dziś do niej kanały wideo. Tylko jedna czwarta nie wprowadziła takiej obsługi - informuje Bartłomiej Zagrodnik, Managing Partner/CEO w Walter Herz.  

- Na uwagę zasługuje też fakt, że wśród ankietowani przedstawicieli firm, takich którzy widzą zdecydowanie negatywny wpływ obecnej sytuacji na funkcjonowanie przedsiębiorstwa nie jest dużo. Większość potwierdza niezbyt sprzyjające oddziaływanie kwarantanny na działalność firmy. Niewielki odsetek pytanych wskazuje zaś na neutralny wpływ epidemii na przedsiębiorstwo – mówi Krzysztof Foks, Analyst w Walter Herz.     

Wśród najbardziej wyraźnych trudności i wyzwań, jakie pojawiły się wraz z wirusem najwięcej osób wymieniło zmianę organizacji pracy biura, wydłużenie czasu pracy i procesów oraz konieczność wprowadzenia takiej formy pracy, by została utrzymana ciągłość działań i bieżących zadań firmy. Ponadto, wskazywano na utrudnienia związane z ograniczeniem ilości i wielkości spotkań, co wymiernie rzutuje na efektywność. Ankietowani zauważali również spadek ilości zleceń i produktywności, powiązany ze strachem przed chorobą.    

Aby zapobiec zakażeniom firmy przede wszystkim wprowadzały pracę zdalną. Wzrosła też dbałość o dezynfekcję pomieszczeń. Do niezbędnego minimum ograniczano spotkania w firmach. Zapadały też decyzje o zamrożeniu niektórych działań i procesów.

Zarządcy i właściciele budynków skupili zaś uwagę  na utrzymywaniu wyjątkowej czystości powierzchni wspólnych w biurowcach. Do tego wprowadzane były zmiany w obsłudze korespondencji i kurierów na terenie obiektów oraz w funkcjonowaniu recepcji. Zadbano też o dostarczenie najemcom i pracownikom płynów do dezynfekcji, a dostęp do budynków został ograniczony.  

Niemal 95 proc. właścicieli biurowców dostrzega wpływ, jaki wprowadzony w naszym kraju stan epidemii ma na ich biznes. Około 87 proc. pytanych przyznało, że najemcy kontaktują się z nimi w celu uzyskania informacji na temat działań, jakie mogą podjąć w obecnej sytuacji.

Większość właścicieli budynków biurowych mówi też o negatywnym wpływie, jaki mają zmiany wprowadzone w życiu społecznym na proces budowy i aranżacji powierzchni najmu. Jedna trzecia respondentów miała trudności z interpretacją oddziaływania kwarantanny na prowadzenie budów, a 13 proc. ankietowanych dostrzegło jej pozytywny wpływ.     

Prawie 70 proc. zarządzających biurowcami potwierdza natomiast niesprzyjające działanie obecnych ograniczeń na negocjacje umów. Ponad 30 proc. badanych nie widzi zaś przeszkód w negocjacjach.  

W sprawie wpływu COVID19 na bieżące funkcjonowanie biurowców zdania są podzielone. Połowa ankietowanych nie dostrzega większego wpływu, a druga połowa wskazuje, że jest on negatywny lub zdecydowanie negatywny.

W ocenie prawie 90 proc. badanych właścicieli i zarządców budynków aktualna sytuacja negatywnie rzutuje także na ilość odnotowanych zapytań o dostępne powierzchnie biurowe. Tylko 11 proc. inwestorów nie widzi w tym aspekcie problemu. Spadek liczby zapytań w najbliższych miesiącach prognozuje natomiast prawie 80 proc. ankietowanych. A niemal 70 proc. przewiduje również zmniejszanie się ilosci rozpoczynanych w najbliższym czasie procesów.  

Pobierz raport:

 https://walterherz.com/pl/a/wplyw-covid-19-na-uczestnikow-rynku-nieruchomosci

 

o Walter Herz

Walter Herz jest wiodącym na rynku, polskim podmiotem prowadzącym działalność w sektorze nieruchomości komercyjnych na terenie całego kraju. Od 7 lat firma świadczy kompleksowe oraz strategiczne doradztwo: najemcom, inwestorom i właścicielom nieruchomości. Zapewnia pełną obsługę dla sektora prywatnego, jak i publicznego. Eksperci Walter Herz wspierają klientów w poszukiwaniu i wynajmie powierzchni biurowych, doradzają w przypadku projektów inwestycyjnych oraz projektów hotelowych.

Poza siedzibą w Warszawie, firma posiada odziały w Krakowie i Gdańsku. Firma Walter Herz jest twórcą Akademii Najemcy, pierwszego w Polsce projektu, który wspiera i edukuje najemców powierzchni komercyjnych z całej Polski, szkolenia są stacjonarne, prowadzone w największych miastach w kraju. W trosce o najwyższy poziom etyczny świadczonych usług wprowadziła Kodeks Dobrych Praktyk.

dompress : :
kwi 17 2020 Co, poza COVID19, wstrzymuje inwestycje mieszkaniowe...
Komentarze: 0

Na rynek trafia ograniczona ilość nowych inwestycji, a oferta mieszkaniowa kurczy się. Dlaczego firmy zmuszone są wstrzymywać debiuty kolejnych projektów? Na jakie przeszkody we wprowadzaniu nowych inwestycji wskazują deweloperzy? Sondę przeprowadził serwis nieruchomości Dompress.pl.    

 

Mirosław Kujawski, członek zarządu Develia S.A. 

Mimo niesłabnącego zainteresowania ze strony kupujących deweloperzy mają problem z uzupełnieniem oferty. Zmniejszona podaż nie jest efektem wstrzymywania oferty przez deweloperów, ale zwyczajnie jej braku. Od kilku lat mamy problem z podażą gruntów, co przekłada się wprost na mniejszą liczbę mieszkań. Do tego dochodzą przeciągające się procedury związane z uzyskiwaniem uzgodnień i opóźnienia decyzji o pozwoleniu na budowę. Ponadto w Warszawie czy Krakowie w 2019 roku wydano ich mniej niż rok wcześniej.

Zbigniew Juroszek, prezes Atal

Przede wszystkim konieczne jest zwiększenie stabilności oraz przewidywalności otoczenia prawnego i polityki gospodarczej. Polskie prawo powinno być nie tylko bardziej przejrzyste i jednoznaczne, ale musi powstawać w racjonalny sposób, z uwzględnieniem interesu wszystkich uczestników polskiej gospodarki. Z punktu widzenia firmy deweloperskiej niezwykle istotne jest także zmniejszenie biurokracji oraz uproszczenie procedur administracyjnych. To z pewnością pozwoliłoby przyspieszyć proces inwestycyjny.

Małgorzata Ostrowska, członek zarządu i dyrektor Pionu Marketingu i Sprzedaży w J.W. Construction Holding S.A.

Bariery administracyjno-prawne czyli wydłużający się proces uzyskiwania pozwolenia na budowę to największa przeszkoda we wprowadzaniu kolejnych projektów, która jak wiemy dotyka wszystkich deweloperów. Z tego powodu klienci mają mniejszą ofertę. W ubiegłym roku J.W. Construction właśnie z powodu czasochłonnych, dodatkowych uzgodnień, nie wprowadził na rynek mieszkaniowy wielu atrakcyjnych inwestycji w Warszawie, Gdańsku i Pruszkowie.

Teraz dochodzi nowy czynnik niepewności, w postaci epidemii wirusa COVID-19. Nie sposób przewidzieć, jaki ona będzie miała wpływ na naszą ofertę i ofertę całej branży deweloperskiej. Jako stabilna firma, osiągająca przez lata ustabilizowane przychody i dysponująca zasobnym bankiem ziemi jesteśmy przygotowani na różne scenariusze i będziemy elastycznie reagować na nadchodzące wydarzenia.

Zuzanna Należyta, dyrektor ds. handlowych w Eco Classic

Wprowadzanie na rynek nowych projektów utrudnia wzrost kosztów budowy, który na początku 2019 roku osiągnął absurdalny poziom. Są też problemy z uzyskaniem decyzji i pozwoleń niezbędnych do realizacji inwestycji. Trudności z dostępem do gruntów nie wydają się aż takim problemem, ponieważ wiele firm od dawna ma pokaźne banki ziemi.

Monika Perekitko, członek zarządu Matexi Polska

Aspekt podażowy w największym stopniu ograniczają dwa czynniki: przedłużające się znacznie postępowania administracyjne dla gruntów będących już w portfelu deweloperów oraz trudna dostępność i wysokie ceny działek inwestycyjnych.

Marcin Żurek, dyrektor ds. realizacji inwestycji w Nickel Development

Z naszego punktu widzenia, największym kłopotem jest podaż gruntów. Niestety najbardziej atrakcyjne działki budowlane w granicach miast są praktycznie na wyczerpaniu. Te, które pozostały są trudne lub drogie. Ich aktualne rynkowe ceny sprzedaży nie zapewniają więc odpowiedniej rentowności inwestycji. Biorąc pod uwagę jeszcze ostatnie wzrosty kosztów wytworzenia, realizacja nowych inwestycji jest znacznie większym wyzwaniem niż dotąd.

Należy też zwrócić uwagę, że ogromna większość deweloperów korzysta z finansowania zewnętrznego, a przy takich kosztach, z jakimi obecnie mamy do czynienia, spełnienie wymagań banków co do parametrów budżetu inwestycji staje się niezwykle trudne.

Wojciech Chotkowski, prezes zarządu Aria Development

Największymi przeszkodami we wprowadzaniu nowych projektów są przeciągające się procedury administracyjne, wysokie ceny oraz ograniczona podaż gruntów w dobrych, miejskich lokalizacjach. Poza tym, ostatnio obserwujemy silny wzrost kosztów budowy, będący efektem wyższych płac i kosztów materiałów. Występują też trudności związane ze znalezieniem rzetelnych wykonawców. Nasza firma ma jednak doświadczonych kierowników projektów oraz sprawdzonych podwykonawców i dostawców, z którymi pracujemy od początku realizacji swoich pierwszych inwestycji.  

Cezary Grzebalski, dyrektor ds. rozwoju projektów w spółce mieszkaniowej Skanska

Obecnie w Skanska zauważamy dwa główne ograniczenia, które przyczyniają się do zmniejszenia liczby nowych inwestycji. Pierwszym jest obniżona dostępność gruntów z uregulowaną infrastrukturą, a tym samym gotowych do rozpoczęcia realizacji projektu. Drugim natomiast są wydłużające się procesy formalnoprawne, takie jak pozwolenie na budowę, decyzje lokalizacyjne, podziały gruntu, czy dostęp do drogi publicznej. Efektem takiej sytuacji może być przesunięcie rozpoczęcia budowy inwestycji, a niekoniecznie jej całkowite wstrzymanie.

Krzysztof Jabłoński, prezes spółki Iglica Nieruchomości

Faktycznie, w czwartym kwartale 2019 roku na sześciu największych rynkach w Polsce łącznie sprzedaż mieszkań przewyższyła nową podaż, więc dostępna oferta zmalała w porównaniu z końcem roku 2018. Pod koniec ubiegłego roku na nabywców czekało trochę ponad 50 tys. mieszkań, z czego lwia część, bo 92 proc. było w budowie. We Wrocławiu, gdzie działamy, nowa podaż przewyższyła liczbę sprzedanych lokali w ostatnim okresie 2019. Prowadzący tu działalność deweloperzy zanotowali w czwartym kwartale minionego roku wzrost sprzedaży o 12,5 proc. oraz wzrost liczby mieszkań wprowadzonych do sprzedaży o 39,5 proc. w porównaniu do analogicznego okresu 2018 roku. W tym roku te wyniki mogą zahamować bariery, takie jak zmniejszająca się podaż gruntów i wydłużony czas uzyskiwania pozwoleń na budowę kolejnych etapów inwestycji będących w trakcie realizacji.

Joanna Chojecka, dyrektor ds. sprzedaży i marketingu Robyg SA.

Rynek mieszkaniowy w Polsce jest nadal w trendzie wzrostowym i szacujemy, że taka tendencja utrzyma się w całym 2020 roku. W Polsce nadal brakuje około 2-3 mln mieszkań. Oznacza to istotne zapotrzebowanie w perspektywie nawet 10-15 lat. Zauważalnym trendem w 2020 roku będzie nadal popyt inwestycyjny i pojawianie się nowych formatów w ofertach. Nasza firma także zaproponowała klientom ciekawą opcję inwestycyjną - mikroapartamenty Modern Space, które umożliwiają m.in. odliczenie VAT.  

 

 

Autor: Dompress.pl

dompress : :
kwi 09 2020 Gdzie po najtańsze, nowe dwupokojowe
Komentarze: 0

W których inwestycjach deweloperzy oferują mieszkania dwupokojowe w najniższych cenach za metr? Ile trzeba za nie zapłacić? Sondę przeprowadził serwis nieruchomości Dompress.pl    

 

Mirosław Kujawski, członek zarządu Develia S.A. 

Obecnie najtańsze mieszkania mamy w ofercie inwestycji Słoneczne Miasteczko w Krakowie. W Gdańsku jest to Świętokrzyska Park, w Warszawie Mały Grochów, natomiast we Wrocławiu - Między Parkami. W zależności od miasta i projektu ceny są zróżnicowane, mieszczą się w przedziale 4400 zł/mkw. - 8200 zł/mkw.

Zbigniew Juroszek, prezes Atal

W Łodzi najtańsze dwupokojowe mieszkanie dostępne jest w czwartym etapie inwestycji Chojny Park Cena za metr kwadratowy to 5600 zł, a całkowity koszt mieszkania o metrażu około 38 mkw. z balkonem wynosi 214 842 zł. W poznańskiej ofercie najtańszy dwupokojowy lokal można zaleźć w Apartamentach Dmowskiego II. Mieszkanie o powierzchni 46 mkw. z balkonem kosztuje 307 839 zł , a cena za metr kwadratowy wynosi 6600 zł. We Wrocławiu ceny dwupokojowych mieszkań zaczynają się od 6 900 zł za mkw. Najtańszy w ofercie lokal dostępny jest w osiedlu Nowe Miasto Jagodno. Mieszkanie o metrażu 41 mkw. powierzchni z balkonem kosztuje 291 266 zł. W aglomeracji śląskiej najatrakcyjniejszą cenę dwupokojowego mieszkania znaleźć można w gliwickiej inwestycji Apartamenty Karolinki, gdzie 42-metrowy lokal z balkonem oferujemy w cenie 245 683 zł.

Atal Bosmańska, nasza, najnowsza trójmiejska inwestycja oferuje z kolei najtańsze na tym rynku mieszkania dwupokojowe w cenie od 7100 zł/mkw. Mieszkanie o powierzchni  niespełna 42 mkw. można w niej nabyć już za 308 802 zł. W Krakowie najtańsza dwójka dostępna jest w inwestycji Atal Kliny Zacisze, kosztuje 6600 zł/mkw. W Warszawie natomiast w Apartamentach Ostródzka dwójkę można kupić w cenie 7100 zł/mkw.

Małgorzata Ostrowska, członek zarządu i dyrektor Pionu Marketingu i Sprzedaży w J.W. Construction Holding S.A.

W chwili obecnej w najniższej cenie za metr kwadratowy dwupokojowe mieszkania mamy w sprzedaży w inwestycji Osiedle Nowe Tysiąclecie w Katowicach. W tym projekcie trzeba za nie zapłacić od 6 700 zł/ za mkw. Budowę ostatnich trzech 17 piętrowych budynków kompleksu zakończymy w czwartym kwartale 2020 roku. Powstają w nim mieszkania o podwyższonym standardzie, komfortowe, inteligentnie zaprojektowane, łatwe do zaaranżowania w znakomitej lokalizacji.

Joanna Chojecka, dyrektor ds. sprzedaży i marketingu Robyg SA.

Mimo nieuniknionego wzrostu cen mieszkań, związanego m.in. z podwyżką cen materiałów budowlanych, wyraźne zapotrzebowanie rynkowe skutkuje utrzymaniem zainteresowania zakupem mieszkań. Nadal najpopularniejszy segment to lokale 2-3 pokojowe o metrażu 40-60 mkw. w dobrej relacji ceny do jakości. Dodatkowo, niskie stopy procentowe umożliwiają racjonalną inwestycję w mieszkania. Dopasowujemy ofertę mieszkaniową do potrzeb kupujących i obserwujemy rynek elastycznie się do niego dostosowując.

Polacy są coraz bardziej świadomi i decyzje zakupowe opierają także na pozacenowych parametrach. Dla klientów, poza renomą marki dewelopera, liczy się również dobra komunikacja drogowa i miejska, czy dostęp do placówek publicznych i sklepów. Planujemy inwestycje tak, żeby zapewnić, nie tylko szeroki wybór metraży, ale przede wszystkim zintegrowaną przestrzeń do życia ze wszystkimi udogodnieniami. Ceny za mkw. na poszczególnych rynkach kształtują się następująco: w Gdańsku – 6750 zł, we Wrocławiu 7400 zł, natomiast w Warszawie 8800 zł.

Zuzanna Należyta, dyrektor ds. handlowych w Eco Classic

W tej chwili najtańsze mieszkanie dwupokojowe mamy w ofercie w gdańskiej inwestycji Wolne Miasto. Kosztuje 8500zł/ mkw.

Monika Perekitko, członek zarządu Matexi Polska

W drugim etapie naszej inwestycji Omulewska 26 w Warszawie dostępne są ostatnie mieszkania dwupokojowe. W najbliższym czasie planujemy uruchomić kolejny etap budowy tego projektu i wprowadzić do oferty następne 139 mieszkań.

Edyta Kołodziej, dyrektor sprzedaży i marketingu w Nickel Development

W przypadku mieszkań dwupokojowych, najniższą cenę za metr kwadratowy klienci znajdą w 11 etapie realizacji Osiedla Księżnej Dąbrówki w podpoznańskiej Dąbrówce. Za dwupokojowy lokal z balkonem, ulokowany na drugim piętrze niskiego, kameralnego budynku trzeba zapłacić 5600 zł/mkw.

Wojciech Chotkowski, prezes zarządu Aria Development

W drugim etapie podwarszawskiego Osiedla Łomianki ceny mniejszych mieszkań zaczynają się od 6000 zł/mkw. W pierwszym etapie inwestycji w ofercie zostały jeszcze większe mieszkania z antresolami, które mogą być ciekawą ofertą dla osób, które w budynku wielorodzinnym chcą mieć alternatywę dla domu.

Krzysztof Jabłoński, prezes spółki Iglica Nieruchomości

Spośród inwestycji, które obsługujemy, najniższą cenę za metr kwadratowy mieszkania proponowaliśmy nabywcom w Osiedlu Słowik. Pierwszy etap tej nowoczesnej inwestycji został zrealizowany na terenie wrocławskiej dzielnicy Psie Pole/Zgorzelisko. Ceny brutto były wyjątkowo atrakcyjne i rozpoczynały się od 5290 zł/mkw.

Karolina Guzik, menadżer ds. sprzedaży w spółce mieszkaniowej Skanska

Nasze inwestycje prowadzimy w bardzo atrakcyjnych lokalizacjach na terenie Warszawy. Mokotów, Gocław, pogranicze Żoliborza i Bielan to najbardziej pożądane lokalizacje w mieście. Cena za metr kwadratowy w przypadku mieszkań dwupokojowych jest wartością zmienną. Stale analizujemy potrzeby klienta i aktualną sytuację gospodarczą, aby przedstawiona oferta była adekwatna do wysokiej jakości oferowanych przez nas produktów.  Ze względu na swój unikatowy charakter każde mieszkanie wyceniane jest indywidualnie.

Za ceną naszych mieszkań stoi nie tylko ich dobra lokalizacja, ale również najwyższa jakość materiałów użytych przy budowie oraz zastosowanie innowacyjnych technologii, co potwierdzają certyfikaty środowiskowe BREEAM na każdym z naszych osiedli. Zapewniamy też jakość w zakresie funkcjonalności naszych osiedli dla osób z różnymi potrzebami - dla rodziców z dziećmi, młodych ludzi lubiących aktywny tryb życia, osób starszych i z niepełnosprawnościami, potwierdzoną certyfikatem  Obiekt bez barier.  Właśnie te czynniki stanowią wyróżnik osiedli Skanska na rynku i są wyznacznikiem wartości oferowanych przez nas mieszkań.

 

Autor: Dompress.pl

 

dompress : :
kwi 07 2020 2019 Rekordowo wysoki popyt na warszawskie...
Komentarze: 0

Firma doradcza Walter Herz podsumowała 2019 rok na rynku nieruchomości biurowych. W raporcie możemy przeczytać, że Warszawa z zasobami 5,6 mln mkw. powierzchni pozostaje niedoścignionym liderem biurowym w Polsce. Aglomeracja stołeczna dysponuje zapleczem, którego wielkość jest porównywalna z łączną ofertą w 6 największych miastach regionalnych w kraju. Warszawskie biura skupione są przede wszystkim w trzech dzielnicach, na Mokotowie, w Śródmieściu i na Woli. Mieści się w nich około 75 proc. powierzchni dostępnej w mieście. Ponad jedna czwarta zasobów znajduje się w największych obiektach biurowych o powierzchni przekraczającej 30 tys. mkw.

2019 rok nie zakończył się jednak sukcesem dla kilku warszawskich inwestycji, których otwarcie przesunięte zostało na ten rok. Stąd zasoby biurowe w Warszawie wzrosły w minionym roku zaledwie o około 165 tys. mkw. powierzchni, co jest najniższym wynikiem od lat.  A wśród biurowców, które pojawiły się na rynku wymienić można Wolę Retro, Spark B, Generation Z, Moje Miejsce I, Vector, czy The Park B6.

COVID-19 zahamował rekordowo wysoki wzrost warszawskiego rynku   

- Struktura podaży w Warszawie zmienia się jednak dynamicznie, bo na terenie aglomeracji realizowanych jest kilkanaście projektów wielkoskalowych, w większości w centralnym obszarze miasta, które mają wejść na rynek w tym i przyszłym roku. Aktywność deweloperów skupia się teraz głównie na terenie Woli, szczególnie w okolicy ronda Daszyńskiego, gdzie prowadzonych jest najwięcej budów. W Warszawie powstaje obecnie przeszło 750 tys. mkw. powierzchni. I gdyby nie widmo COVID-19, w tym roku nowa podaż mogłaby osiągnąć w stolicy rekordową wartość - ponad 400 tys. mkw. powierzchni – informuje Krzysztof Foks, Analyst w Walter Herz.

W trakcie budowy są m.in. takie obiekty jak Varso Place, Warsaw Hub, Skyliner Generation Park, Skysawa, Mennica Legacy Tower, Moje miejsce II, czy siedziba DSV.

Chcąc wynająć najwyższej klasy powierzchnię w centralnym obszarze miasta trzeba liczyć się z wydatkiem nawet 27 euro /mkw./m-c. Biuro poza centrum można znaleźć już w cenie około 10 euro/mkw./m-c. Nie brakuje na nie chętnych. W 2019 roku obserwować można było historycznie najwyższy popyt na warszawskie biura. Rok zamknął się wynikiem niemal 900 tys. mkw. wynajętej powierzchni.  

Niewielka ilość oddanych powierzchni przy tak dużym zapotrzebowaniu na biura w Warszawie spowodowała spadek współczynnika pustostanów do poziomu 7,8 proc.  

Rynki regionalne z historycznie największą podażą

- W 2019 roku w regionalnych ośrodkach biznesowych w kraju mogliśmy obserwować dużą aktywność deweloperów. Do użytkowania oddanych zostało ponad 60 projektów biurowych, które przyniosły w sumie około 550 tys. mkw. nowoczesnej powierzchni. Pod względem łącznej podaży regiony dogoniły, a nawet nieznacznie prześcignęły Warszawę. Na koniec ubiegłego roku całkowite zasoby biurowe w Polsce liczyły już ponad 11 mln mkw. powierzchni – mówi Bartłomiej Zagrodnik, Managing Partner/CEO w Walter Herz.               

W Krakowie w minionym roku w 16 oddanych budynkach na rynek weszła podobna ilość powierzchni, co w Warszawie - około 160 tys. mkw., a we Wrocławiu niewiele mniej, bo blisko 150 tys. mkw. biur. W Poznaniu zostało dostarczone ponad 85 tys. mkw. powierzchni, dzięki czemu całkowite zasoby miasta wzrosły do około 565 tys. mkw. W Trójmieście biurowa podaż zwiększyła się o ponad 60 tys. mkw. Podobna ilość nowych biur pojawiła się też w Łodzi, dzięki czemu miasto dysponuje już zapleczem liczącym ponad 0,5 mln mkw. powierzchni.        

W Krakowie mapa biurowa wzbogaciła się m.in. o V Offices Fabryczna Office Park i Mogilska Office, a we Wrocławiu o II etap Business Garden, Carbon Tower, Nowy Targ, czy City Forum City One. Wśród nowych projektów ukończonych w 2019 roku w Poznaniu znalazł się II etap Business Garden, budynek w kompleksie Nowy Rynek oraz Castor, natomiast w Łodzi oddany został m.in. budynek B w kompleksie Brama Miasta, Imagine Stara Drukarnia i Monopolis M1.

W Warszawie w budowie jest tyle biur, ile łącznie w regionach

W największych miastach w kraju w trakcie realizacji jest prawie 1,6 mln mkw. powierzchni biurowej. Obok Warszawy, największy rozwój segmentu biurowego obserwować możemy w Krakowie, Katowicach i Trójmieście. W Krakowie w budowie pozostaje ponad 190 tys. mkw. powierzchni w takich projektach jak np. High 5ive, Unity Centre, Wadowicka 3 Podium Park. W Trójmieście powstaje 170 tys. mkw. biur m.in. w Palio, Wave Oficyna, 3 T Office Park, Waterfront. W Katowicach tempo rozwoju rynku jest większe niż we Wrocławiu, czy Poznaniu. W mieście realizowane jest około 135 tys. mkw. powierzchni, w takich projektach jak Global Office Park, Face 2 Face, czy DL Center Point II.

We Wrocławiu z kolei w budowie pozostaje 100 tys. mkw. powierzchni m.in. w inwestycji MidPoint, Centrum Południe, czy West 4 Business Hub. W Poznaniu w realizacji jest około 85 tys. mkw. powierzchni, a w Łodzi 90 tys. mkw. biur m.in. w inwestycji HiPiotrkowska 155, Monopolis React, czy Fuzja.

Chłonność rynku wyższa niż nowa podaż

W ubiegłym roku w naszym kraju odnotowany został rekordowo wysoki popyt na biura, absorpcja wyniosła 1,6 mln mkw., z czego niemal 700 tys. mkw. wynajętej powierzchni przypadło na największe ośrodki biurowe poza Warszawą. W Krakowie wolumen transakcji sięgnął 266 tys. mkw. powierzchni, we Wrocławiu wyniósł 123 tys. mkw., a w Trójmieście przekroczył 100 tys. mkw. powierzchni. W Katowicach w zeszłym roku popyt osiągnął rekordową wartość 85 tys. mkw. Transakcje najmu zarejestrowane na rynku łódzkim opiewały na prawie 55 tys. mkw. powierzchni, a w Poznaniu do najemców trafiło nieco ponad 40 tys. mkw. biur.

Na koniec 2019 roku najwięcej wolnych powierzchni biurowych było we Wrocławiu (12,5 proc.) i w Łodzi (11,2 proc.), a najniższy współczynnik pustostanów odnotowany został w Trójmieście (4,9 proc.) i w Katowicach (5,6 proc.).

Stawki czynszowe w regionach wahają się od 9 euro/mkw./m-c za najtańsze biura do 16 euro/mkw./m-c za powierzchnię w najwyższym standardzie zlokalizowaną w centrach miast.

https://walterherz.com/pl/a/rynek-powierzchni-biurowych-polska-2019

https://walterherz.com/en/a/office-market-poland-2019

 

o Walter Herz

Walter Herz jest wiodącym na rynku, polskim podmiotem prowadzącym działalność w sektorze nieruchomości komercyjnych na terenie całego kraju. Od 7 lat firma świadczy kompleksowe oraz strategiczne doradztwo: najemcom, inwestorom i właścicielom nieruchomości. Zapewnia pełną obsługę dla sektora prywatnego, jak i publicznego. Eksperci Walter Herz wspierają klientów w poszukiwaniu i wynajmie powierzchni biurowych, doradzają w przypadku projektów inwestycyjnych oraz projektów hotelowych.

Poza siedzibą w Warszawie, firma posiada odziały w Krakowie i Gdańsku. Firma Walter Herz jest twórcą Akademii Najemcy, pierwszego w Polsce projektu, który wspiera i edukuje najemców powierzchni komercyjnych z całej Polski, szkolenia są stacjonarne, prowadzone w największych miastach w kraju. W trosce o najwyższy poziom etyczny świadczonych usług wprowadziła Kodeks Dobrych Praktyk.

 

dompress : :